wtorek, 19 maja 2015

O YANKEE CANDLE PO RAZ PIERWSZY

http://agacys.blogspot.com/2015/05/o-yankee-candle-po-raz-pierwszy_19.html




Przyznaję się… uległam. No ale jak mogłam nie skusić się na te woski skoro w tak zachęcający sposób je przedstawiałyście. Naprawdę z sobą walczyłam, ale jak tylko weszłam w świat  Yankee Candle, to uwierzcie mi, chciałam wziąć je wszystkie. Na szczęście moja siostra, prawdziwy podszept rozsądku, pohamowała moje zapędy. I tak na ten miesiąc wybrałyśmy 5 wosków. Skusiłyśmy się na: Baby powder, Black cherry, Summer scoop, Strawberry buttercream i Clean cotton. Tarty te początkowo chciałam zamówić ze strony googies.pl, niestety większość interesujących nas zapachów była niedostępna. Ostatecznie zamówienie złożyłam w sprawdzonym sklepie mintishop.pl. Uważam jednak, że sklep goodies.pl ma zdecydowanie lepsze opisy wosków.



1. CLEAN COTTON:

Pierwszy niuch i pierwsza nasuwająca się myśl: „ nooo zapach proszku”. W sumie, czym innym ma pachnieć czysta bawełna, jak nie proszkiem. Po stopieniu się wosku dosłownie byłam zachwycona!! W mój nos uderzyła świeżość. Jest to zapach, jaki pamiętam z wakacji u babci na wsi, gdzie wyprane rzeczy trzepotały na długich linkach na dworze, obwiewane ciepłym wiatrem i grzane lipcowym słońcem. Dosłownie tak pachnie ten wosk: świeżością i czystością. Na pewno skusze się na niego ponownie.

2. BABY POWDER:


Przyznam, że nie wiem jak pachnie puder dla niemowląt, a zapachu swojej opudrowanej pupy z czasu niemowlęcego nie pamiętam :D Ale ale, moja mama stwierdziła, że rzeczywiście ten wosk pachnie jak puder dla niemowląt. Więc jest dobrze! Zapach ten jest delikatny, słodkawy, ale nieprzytłaczający, naprawdę przyjemny dla nosa.

3. SUMMER SCOOP:

Prawdziwie truskawkowa uczta dla nosa. Aromat typowo dla zwolenników truskawek. Po stopieniu wosku mieszkanie ogarnął zapach mrożonej truskawki- no, bo w końcu lody :D Zapach jest piękny, słodkawy, ale nieduszący. Prawdziwe lody truskawkowe!

4. BLACK CHERRY:

Od razu napiszę tak: wiele razy jadłam czereśnie, pochłaniam je dosłownie kilogramami, jednak nie pamiętam ich zapachu. Teraz wychodzi, że (pokuszę się o stwierdzenie) dosłownie je żarłam bez wąchania.  W tym roku zapuszczę w nie nos i stwierdzę czy na pewno ten wosk nimi pachnie. Po rozpuszczeniu wosku wyczuwa się zdecydowanie przyjemnie słodkie nuty owocowe. Jest to zdecydowanie zapach nieprzytłaczający

5. STRAWBERRY BUTTERCREAM:

Na sam koniec zostawiłam wosk, do którego z całą pewnością nie wrócę. Jego zapach jest co prawda słodki, ale tak przytłaczający, że aż duszący… Po roztopieniu można wyczuć słodki zapach bitej śmietany – naprawdę pysznie pachnie - ale zaraz za nim pcha się chemiczna truskawka. Dobrze zdaję sobie sprawę, że trudno odzwierciedlić zapach prawdziwej truskawki, no ale przy wosku Summer scoop, to się doskonale udało.  Widziałam, że jest wiele zwolenników tego wosku, ale ja mówię mu zdecydowane NIE!

Woski  łączy na pewno intensywność. Rozpuszczałam jedynie ¼ część każdej tarty, a zapach był wyczuwalny w całym mieszkaniu. Zapachy mnie dosłownie urzekły, no może z wyjątkiem tej truskawki w bitej śmietanie. Moja woskowa przygoda dopiero się rozpoczęła, ale już nie mogę się doczekać kolejnej wędrówki po zapachowej drodze Yankee Candle.

 


Zapraszam do odwiedzania mnie na:
  http://instagram.com/agacys02

73 komentarze:

  1. Nie miałam jeszcze żadnego z wosków YC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, jak już spróbujesz, to nie przestaniesz kupować :D

      Usuń
  2. Ja też czekam, aż wpadną w moje ręce w końcu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jakie zapachy wybrałaś :)

      Usuń
  3. nigdy ich nie próbowałam :) ładnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Kochana, jak wpadniesz w woskowy szał, to zechcesz mieć je wszystkie :D

      Usuń
  4. Uwielbiam ich zapachy, a ten czereśniowy szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co jestem ogromnym fanem Clean cotton i Summer scoop :)

      Usuń
  5. ja jak na razie miałam tylko jeden wosk i nie powiem, bo ładnie pachniał :) ale niestety wydaje mi się, że szybko one wietrzeją :( ogólnie wolę olejki eteryczne, bo super je czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki eteryczne zawitały u mnie jako pierwsze, również bardzo je lubię :)

      Usuń
  6. I ja się długo opierałam YC, jak kupiłam pierwsze to chce ciągle :D. Tych nie miałam ale truskawki uwielbiam, zapiszę sobie i kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na truskawki naprawdę warto się skusić :)

      Usuń
  7. SUMMER SCOOP byłby idealny dla mnie - tak uwielbiam wszystko co związane z truskawkami. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie ten wosk przypadłby Tobie do gustu :)

      Usuń
  8. Mam 3 woski z tych, które tu pokazałaś, ale jak an razie paliłam tylko Clean cotton i go uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak odpalisz pozostałe, to koniecznie daj znać :)

      Usuń
  9. Sama zabieram się do kupna ich chyba z rok,ale lakiery ważniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam YC, wciąż odkrywam nowe wspaniałe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam Baby Powder, świetny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te dwa pierwsze najbardziej mnie ciekawią. Truskawkę trudno dobrze oddać nawet w perfumach...

    OdpowiedzUsuń
  13. wszstko przez te kusicielki:) ja tez bym kupiła wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie! one są wszystkiemu winne :D

      Usuń
    2. one i Ty też!!!! haha a za niedługo i ja :)

      Usuń
  14. musza byc sliczne, chetnie bym sie skusila :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja żałuje, ze nie mam w swojej kolekcji nic truskawkowego..

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam zapach Black Cherry, który bardzo mi się podoba, ale jak dla mnie jest mało intensywny :(

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jeszcze się trzymam od wosków z dala;D

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja nadal jestem odporna na te woski :-d wole nie zaczynać bo to podobno uzależnia :-D

    Dokładnie;-) sporo dziewczyna u mnie do pracy musi mieć coś bardzo skromnego;-) ale na szczęście są też takie które lubię poszaleć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Warto jednak pamiętać że to chemia i nie należ jej nadużywać. Zdecydowanie lepsze są naturalne olejki eteryczne, oczywiście uczulać mogą jedne i drugie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jeszcze nie dorobiłam się swojego YC :(

    OdpowiedzUsuń
  21. No jest kilka zapachów które mnie zaciekawiły :)

    Kochana a tak w ogóle to gratuluję wygranej w konkursie z pazurkami, bo o ile się nie mylę, to zajęłaś 1 miejsce, bo ostatnio na fejsie coś mi mignęło :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam je ! Ale tylko te w kształcie tarty, inne nie. Najbardziej uwielbiam zapach świeżego prania:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też same superlatywy słyszałam o tych woskach, ale sama nigdy jakoś nie miałam okazji ich używać :/
    zazwyczaj wybierałam świeczki zapochowe- bo uwielbiam przy nich spędzać czas, ale teraz koniecznie będę musiała wypróbować tych wosków, truskawkowy szcególnie do mnie przemówił <3

    miłego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po świeczki zapachowe również sięgałam, niestety żadna z nich nie miała intensywnego zapachu, ale zdecydowanie zapalone nadają klimat każdemu pomieszczeniu i przyjemnie jest przy nich spędzać czas :)

      Usuń
  24. ach te woski :) cudownie pachną

    OdpowiedzUsuń
  25. No jeszcze nie miałam tego wosku ale tak zachęcasz, że chyba się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  26. miałam black cherry i bardzo polubiłam ( choć również przyznaję nigdy czereśni nie wąchałam a, jadłam );)
    za to summer scoop nie polubiłam bo rozbolała mnie od niego głowa..

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam woski YC :) Moje ulubione to wedding day i soft blanket :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziękuje za odwiedziny! Obserwuję i zapraszam do siebie, o ile Ci się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że summer scoop byłby dla mnie idealny :))

    OdpowiedzUsuń
  30. az sobie teraz zapale wosk o ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam woski YC, muszę teraz dokupić jakieś letnie zapachy.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  32. nie mam jeszcze żadnego z zapachów, które przedstawiłaś :) ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam te dwa truskawkowe. Tego pierwszego co są lodowe jeszcze nie paliłam, ale co do tego drugiego - zgadzam się w stu procentach. Za słodki.

    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  34. Niedawno też zaczęłam przygodę z yc i woskami, świetna sprawa :) ten ostatni zapach wąchałam w sklepie i też mi nie podszedł.

    OdpowiedzUsuń
  35. ja sie uzależniłam od jednego zapachu cranberry peach i tylko jego kupuje i pale w swoim kominku: D

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też zaczęłam teraz przygodę z YC i jestem zachwycona!:) Żadna świeca zapachowa nie dawała tak pięknego i intensywnego zapachu jak kawałeczek roztopionego wosku!:))) Muszę zamówić sobie ten pudrowy, bo już u którejś osoby czytam, że jest przyjemny!:) No i oczywiście ten truskawkowy, bo nie ma wakacji bez truskawek!:))) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow, nigdy nie miałam do czynienia z żadnym z tych produktów, ale muszę koniecznie wypróbować! Dużo osób polecało. ;)) W sam raz na wakacje!
    http://swiat-zwariowaneej.blogspot.com/
    Buziaki,
    Jo H.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziękuję za komentarz ;) u mnie nowy post !;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Woski uzależniają :D Z Twoich nabytkach mam tylko numer 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. 3 i 4 muszę koniecznie w najbliższym czasie nabyć ;) .

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja je uwielbiam! <3 Muszę się w nie zaopatrzyć <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Wolę nie mieć kolejnych uzależnień :)hihi truskawkowy i wiśniowy na pewno by mi się spodobał

    OdpowiedzUsuń
  43. Trzy ostatnie miałam i uwielbiałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Clean Cotton też bardzo lubię, a z tych owocowych urzekły mnie Sweet Strawberry i Red Raspberry.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja zadnego niestety nie mialam. Musi sie to koniecznie zmienix. :)

    Blog z artystycznymi i profesjonalnymi sesjami zdjeciowymi. :)
    Nowa sesja zdjeciowa- HORSE
    http://moooneykills.blogspot.com/2015/05/horse.html

    OdpowiedzUsuń
  46. Miałam póki co tylko trzy woski YC, na pewno nie te, ale szału na nie nie mam :) Przyznaję, przyjemna zabawa, ale wolę świeczki tysiąc razy bardziej :)) Może mam jakieś piromańskie zapędy?

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam na razie ze 2 woski :)

    OdpowiedzUsuń